Po kilku latach spędzonych w Singapurze wyruszamy na Hondzie Afryce Twin w kierunku Polski. Postanawiamy wrócić do domu...
Dlaczego na motorze?
Adrenalina i mocne wrażenia....Chcemy dotrzeć do miejsc jeszcze nieodkrytych i nieskażonych cywilizacją zachodnią. Do miejsc, gdzie drogi się kończą, a na dobre zaczyna się off-road.
Dlaczego startujemy z Singapuru?
Oboje przez kilka lat mieszkaliśmy i pracowaliśmy w tej azjatyckiej metropolii. 20 kwietnia 2008 r. wyruszamy pełni euforii z Singapuru.

W planie jest przejazd przez ponad 50 państw na kontynentach Azji, Afryki i Europy. Początkowo planowaliśmy najbardziej bezpośrednią i najprostszą drogę z Azji do Europy przez Indie, Pakistan i Turcje. Jednak z biegiem czasu na wiszącej na ścianie mapie została narysowana trasa przejazdu poszerzona o Japonię, Mongolię i wreszcie o dziką Afrykę. Nie mamy żadnych większych ograniczeń czasowych. W planie jest 15 miesięcy. Jeden z dłuższych postojów planowany jest w Ghanie, gdzie Iza będzie pracować jako wolontariuszka ku czci "Kingi", którą malaria mózgowa zabrała z tego świata i fundacji "Freespirit".
Przygotowanie motocykla, nas i wszelkiego ekwipunku zajęło ponad sześć miesięcy. To i tak jest bardzo krótko i na wariackich papierach, bo znamy historie motocyklistów, którzy przygotowują się, co najmniej 2-3 lata. Motocykl został w całości przygotowany w warsztacie u znajomego mechanika "Asenga" w Singapurze, gdzie zresztą jest też zarejestrowany. Z ważniejszych spraw papierkowych, które załatwialiśmy przed wyjazdem był międzynarodowy dokument celny tzw. "Carnet De Passage", który pozwala przekroczyć granice bez obowiązku opłaty dodatkowego cła. Taka opłata w niektórych krajach czasem przewyższa dwukrotną wartość motocykla. Aby otrzymać "CDP" i nadal mieć maszynę zarejestrowaną w Singapurze, Kamil musiał się nieźle nakombinować, aby dostać status "pobytu stałego", który pozwala na takie same prawa obcokrajowcowi jak każdemu Singapurczykowi. W naszym przypadku bylo to bardzo ważne, aby otrzymać karnet i móc mieć zarejestrowany motocykl podczas podroży. A przecież po odejściu z pracy, mieliśmy tylko zwykłe wizy turystyczne, które nie pozwalają na ubezpieczenie i rejestrację motocykla. Pobyt stały dosłownie przyznano mu tydzień przed planowanym wyjazdem.
Jednym z częściej zadawanych pytań przez napotkanych ludzi jest sprawa budżetowania. Średni budżet dzienny dla dwóch osób i motocykla, jaki przeznaczamy na ta wyprawę to 30 USD. Na drodze spotkaliśmy wiele pomocnych ludzi. Dzięki uprzejmości Hondy w Dubaju mieliśmy profesjonalnie serwisowaną Afrykę Twin. Na pewno trzeba mieć odwagę, niesamowitą determinację i motywację. Pieniądze, w tym wypadku, są rzeczą drugorzędną. Chociaż napewno jak się skończą, to zaczniemy myśleć o powrocie. Życie w drodze może być śmiesznie tanie. Śpimy głównie gdzie popadnie, w namiocie, gościnnie w domach, a czasem w tanich hotelach.

Wybór motocykla padł na HONDĘ AFRICA TWIN XRV 750. Części są stosunkowo łatwo dostępne w każdej części świata i maszyna jest lżejsza niz popularne BMW.
Jeżeli chodzi o odzież i akcesoria motocyklowe, to zopatrzyliśmy się w zestawy kurtek i spodnii z firmy Modeka. Są to czterosezonowe modele Melville, doskonale nadające się na długą jazdę. Buty mamy z firmy Oxtar (teraz znane jako TCX), a kaski z firmy Shoei HornetDS.

Motocykl łącznie z całym bagażem i Nami waży ponad 400 kg. Mamy ze sobą dosłownie po jednym T-shirtcie, jednej parze spodni, spodenek i bieliznę osobistą. Wszystko żeby, jak najbardziej zminimalizować bagaż. Plus dodatkowo do tego wszelkie narzędzia i części zapasowe oraz namiot, śpiwory, maty do spania, kuchenka, mapy, przewodniki, zaopatrzenie medyczne i sprzęt foto. Nie zabraliśmy ze sobą GPS'u, mamy za to kompasy i mapy. A poza tym, najlepszym GPS'em jest kontakt z miejscowymi tubylcami.

Motocykl: Honda XRV750Y "Africa Twin"
Rocznik: 2000
Przebieg przed ropoczęciem wyprawy: 39,902km
Modyfikacje/dodatki zamontowane:
- wymiana zawieszenia (Ohlins) i przednich sprężyn (Wirth)
- wymiana linek hamulcowych
- wymiana pompy paliwowej (orginalna jest wadliwa)
- podwyższenie kierownicy
- montaż gmoli
- instalacja gniazdka zapalniczki
- montaż stelaży, crashbar'u i ochrony na przednie lampy
- wymiana orginalnego siedzenia na wygodniejsze dwupoziomowe (w Tajlandii - koszt wymiany to usd 20!) i montaż tylniego oparcia
- wzmocnienie płyty bagażnika
- podwyższenie przedniej szyby
- montaż handbar's
- kufry boczne ZEGA (40L & 35L), Hepco & Becker topcase
- Touratech 25L torba na bak paliwa plus 2 x 10L torby boczne
Szczególne podziękowania dla firmy Modeka za rewelacyjnie spisujące się w każdej aurze zestawy kurtek i spodnii oraz za atrakcyjne upusty od firmy Olek Motocykle.
Główny patronat medialny nad wyprawą objął magazyn MOTOCYKL, gdzie po zakończeniu wyprawy ukaże się obszerna relacja.
O licznych przygodach z wyprawy będziemy Was informować na bieżąco na Naszym BLOGU!
...ŻYJE SIĘ RAZ, KROPKA!
|